Jeśli można uniknąć przejezdzania busem z Krakowa do Wrocławia to byłoby super. To zawsze krócej w autokarze.
Syn ogólnie bardzo zadowolony z wyjazdu do Madonny
Dziękujemny
Największe rozczarowanie to odpuszczanie codziennych treningów. Miałam nadzieję że syn poprawi swoje umiejętności. Tymczasem został puszczony samopas od samego początku. Nie został zachęcony do treningów z instruktorem, dzięki którym jego umiejętności „miały poszybować” (cytat z oferty). Szkoda bo poza tym obóz super!!!
Profesjonalna organizacja przejazdu i zakwaterowania. Nie były realizowane szkolenia na stoku z instruktorami (zgodnie z ofertą miały być 2h). W trakcie pobytu nie wszyscy opiekunowie angażowali się w tym samym stopniu. Spośród kadry wyróżniał się tylko p. Zantara.
Zabrakło kontroli tego, co dzieje się w pokojach w godzinach wieczornych i nocnych. Brak przestrzegania ciszy nocnej.
Corka zostala zakwaterowana w pokoju przechodnim na wersalce z druga osoba. Po interwencji u kierownika wyjazdu wstawiono dodatkowe lozko polowe. Po interwencji w biurze BUT corka dostala normalny pokoj z normalnym lozkiem. Niestety musiala go zmieniac kilka razy w czasie pobytu.
Niestety pierwszej nocy w pokoju 19 st, dziecko musiało spać w bluzie i budziło się z zimna. Po rozmowach było już trochę lepiej. Natomiast najsłabiej wypadło jedzenie u rodzin. Codziennie fast foody to słabe wyżywienie dla młodzieży intensywnie spędzającej czas. Nie było deserów, pierwsze dwa dni na stole stało pudełko z lodami, potem już nic. Program i kadra super.
Nie zrealizowany program: nie było ani kręgielni, ani spaceru po Villach, pobyt w termach tylko godzinę przed samym zamknięciem,gdzie wszystkie atrakcje wodne były już zamknięte i nie miało to sensu.
Poza tym bardzo pozytywnie.