Ogólnie podobało się, ale należy zwrócić uwagę na klimatyzację w autokarze. Zbyt mocno chłodziła, ciekła z niej woda. Obozowicze wrócili do domu chorzy. Syn miał blisko 40 stopni gorączki.
Dziecko było na obozie zaopiekowane, także kadra na plus. Pokój dwójka w hotelu też bardzo odpowiadał. Natomiast problemem jest jedzenie, niby dużo, ale zwyczajnie niesmaczne. Córka dojadała na mieście pickę i kebsa.