Brak obrzędów obozowych, obowiązków np. Na najczystszy pokój, zielonej nocy i integracji, droga za długa za wiele punktów Reszta super kadra profesjonalna.
Syn uczestniczył w obozie wędkarskim i był bardzo zadowolony . Karda mogłaby trochę się bardziej starać ale kierownik obozu P.Basia mega kobieta . Polecam
Spędziłam cały wyjazd bawiąc się świetnie. Wychowawcy z poczuciem humoru dzięki czemu nie było czuć dyskomfortu. Jedyne co mi przeszkadzało to fakt że jak na tyle jazdy było za krótko a może to ja za dobrze się bawiłam i tak szybko mi czas minął :)
Pobyt w Lloret de Mar był zdecydowanie najlepszym wyjazdem, na którym byłam. Za sympatyczną atmosferę na pewno można podziękować równie sympatycznej kadrze, na którą zawsze można było liczyć i zawiązać bardziej przyjacielskie relacje.Największą styczność miałam z panią Anią, która była przekochaną osobą i najlepszą wychowawczynią jaką mogłam sobie wymarzyć, tak samo z panem kierownikiem. Pomimo tego, że dawali nam dużo luzu to stawiali granicę zachowań, których przekraczać nie wolno było. Podoba mi się fakt wprowadzenia dodatkowych wycieczek po mieście jak i za miastem, dzięki czemu poczułam, że zbliżyłam się z Hiszpanią chociażby w małym stopniu. Hotel był bardzo w porządku, jednakże pokoje były troszkę za małe jak na mój gust, było bardzo mało miejsca do poruszania się w nim, ale z drugiej strony nie spędzaliśmy aż tak dużo czasu w hotelu, żeby bardzo to przeszkadzało. Jedzenie i położenie hotelu za to bardzo na plus. Moje jedyne zastrzeżenia dotyczą jedynie długości pobytu- w ofercie znajduje się tylko 6 pełnych dni, a czas w tak miłym miejscu płynie dwa razy szybciej. Mimo wszystko uważam, że cały obóz był pod względem organizacyjnym perfekcyjny, a inni obozowicze (w tym ambasador!) i kadra sprawili, że był jeszcze lepszy.