Moja córka jest zachwycona wyjazdem. Trafiła do opiekuńczej i zaangażowanej rodziny. Plan zwiedzania był dla niej ciekawy. Czas do dyspozycji i możliwość samodzielnego poruszania się był w pełni wystarczający.
Dzień dobry,
Moja córka wróciła z obozu bardzo zadowolona. Podczas wyjazdu doświadczyła wielu pozytywnych wrażeń.
Program zwiedzania był zrealizowany ponad to co było przedstawione w ofercie biura. Wychowawczynie obozu zadbały, by młodzież czuła się komfortowo i zwiedziła miejsca, które ich mocno interesowały, a nie były na liście programu. Atmosfera na obozie była bardzo przyjazna. Noclegi u rodziny goszczącej, dały mojej córce możliwość poznania nowego środowiska, przybliżenia nowej kultury mieszkańców Anglii. W mieszkaniu było bardzo czysto i schludnie. Pomieszczenia były niewielkie, jednak bardzo przytulne. Po powrocie z całodziennego zwiedzania, na młodzież czekał przygotowany posiłek w stylu angielskim. Rano brytyjskie śniadanie i ekwipunek z lunchem na cały dzień. Pani Gospodarz chętnie prowadziła rozmowy w języku angielskim, z ciekawością słuchała o zwiedzanych atrakcjach w ciągu dnia. Wyjazd na obóz z Biurem Podróży BUT oceniam bardzo wysoko! Córka korzystała wcześniej z wyjazdów zagranicznych z innym biurem, to na dzień dzisiejszy WY jesteście numer 1.
Córka bardzo zadowolona. Kadra wspaniała. Opiekun grupy Sebastian- Super kontakt z młodzieżą. Zakwaterowanie również w porządku. Rodzina goszcząca miła, otwarta na potrzeby młodzieży.
Trafim wczoraj wrócił z Londynu.Jest bardzo zachwycony.Szczególnie wyżywieniem.Uważa , że Pan Paweł jest świetnym przewodnikiem.Okwaterowanie u Jackie jest idealne.Napewno w przyszłości skorzystamy z waszych usług. Dziękujemy
Polecam wszystkim obóz językowy w Londynie.
Świetni ludzie, wspaniała atmosfera, ciekawy program. Czas wypełniony w 100%. Nie było czasu się nudzić. Za rok znowu z BUT
Najważniejsza jest dla mnie opinia mojego dziecka. Córka wróciła z obozu zachwycona, stwierdziła, że to był najlepszy obóz w jej życiu, a trochę ich już było. No i kierownik obozu: Pavel - nie ma tutaj skali, żeby ocenić jego zaangażowanie , podejście do młodych ludzi i entuzjazm. Brawo, brawo, brawo !!! Gratuluje! Karolina
Syn wrócił bardzo zadowolony. Wszystko mu się podobało, program, atrakcje oraz bardzo miła Pani u której mieszkał razem z kotkiem i która była sympatyczna i bardzo dobrze gotowała. Chce za rok pojechać również.
Z opinii córki Kadra zasługuje na bardzo dobrą opinię. Zaplanowane atrakcje ciekawe, można by lepiej rozplanować podział atrakcji w czasie trwania obozu.
Największym minusem było zakwaterowanie u lokalnej rodziny. Zero chęci do interakcji z dziećmi i otwartości w kontakcie. Właścicielka nie była zainteresowana nawet imionami uczestników. Przy takim podejściu nie można mówić o jakimkolwiek dzieleniu się kulturą i językiem.
Temat wyboru Rodzin do zdecydowanej poprawy.
Bardzo fajna organizacja i program, szkoda że trochę mało przekazanej wiedzy dotyczącej budynkow, itp. oraz że nie każde zakwaterowanie było u rodzin typowo brytyjskich.
Opiekunowie byli wspaniali, zawsze chcieli pokazać nam jak najwiecej, starali się zahaczać o ponadprogramowe miejsca. Na obozie poznałam super osoby, atmosfera niesamowita
Pani Wiktoria była bardzo nie odpowiedzialna nie zajmowała się grupą a jak ktoś się zgubił była to ich wina że nie rozgladali się za grupą nawet jeśli osoby te miały 13 lat a ona powiedziała tylko kilku osobom gdzie idziemy ciągle powtarzała żeby dać jej ocenę 5 aby dostała premię nie liczyła nas mówiła tylko dwóm osobom uprzejmie gdzie idziemy a reszta jak pytała słyszała od niej że nie będzie się powtarzać miała też ulubieńców osoby które słuchały o jej zakupach i pytały o jej życie były lepiej traktowane niż te które po prostu traktowały ją jako opiekuna także dzwoniła do swojego faceta podczas pracy i jak się pokłócili była opryskliwa i nie miła dla całej grupy ostatniego dnia także kazała wszystkim rodzicom na nią czekać aż złoży zażalenie na brak walizki zapytana czy można iść ponieważ jedna osoba miała ostatni autobus usłyszeliśmy no sorry musicie na mnie poczekać a osoby które pilnie potrzebowały do toalety zostały okrzyczane
początkowo córka trafiła do domu, w którym warunki były bardzo słabe. na szczęście gdy sytuacja została zgłoszona, dzieci sprawnie zostały odebrane i przeniesione w inne miejsce.
organizacyjnie ogromny minus- rodzice nie mają informacji o adresie zakwaterowania. 13 latek to wciąż dziecko, które wymaga opieki. Wychowawca grupy, mało interesował się dziećmi, co oczywiście samym dzieciom się podobało. wejścia do muzeum bez przewodnika -nie miały sensu, dzieci spędzały tam czas siedząc w barach. ciężko też nazwać to obozem językowym; program nie był skupiony na rozwoju umiejętności językowych. od strony rodzica- obóz bardzo słaby ze względu na wyżej wymienione kwestie. plus taki, że dziecko poznało wielu nowych przyjaciół, dlatego jest zadowolone z wyjazdu.
Na obozie bawiłam się fantastycznie ,cieszę się że poznałam tak wspaniałe osoby. Kadra była bardzo miła ale moją ulubioną była Pani Agnieszka która wszyskich nas pilnowała wysłuchiwała naszych narzekań na wczesną porę zbiórki i na jazdę metrem. Z miejsc które odwiedziliśmy podobało mi się najbardziej Brighton. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wczesna pora wstawania przez którą dużą część osób nie miał siły zwiedzać oraz słodkie śniadania które dzień w dzień wyglądały tak samo. Szkoda że Pani u której mieszkałyśmy mało z nami nawiązywała jakiegokolwiek kontaktu. Chętnie wybiorę się z BUT na jeszcze wiele wyjazdów.
pani basia i beata bardzo sympatyczne i sprawdziły się w roli opiekunów, atrakcje fajne i ciekawe lecz można by ulepszyć ich rozłożenie w czasie
najgorzej wspominam zakwaterowanie u rodziny, brak chęci oraz otwartości z ich strony do interakcji z gośćmi, przypominało to bardziej przechowalnie niż przyjemny pobyt
Naszym hostem była Pani ze Sri Lanki która mówiła słabo po angielsku, i nie moglyśmy w pełni wykorzystać możliwości rozmawania z kims z Wielkiej Brytanii
Wychowawcy przemili, szczególnie Pani Agnieszka z którą miałam przyjemność spędzać czas jako jej podopieczna. Atmosfera niesamowicie przyjemna, program też dobrze zrobiony ale tylko jeden minus dla obozu Harry Potter, dzień w którym jedzie się do Studia Harrego Pottera powinien być od rana, czyli od samego rana do wieczora spędza się dzień w Studiu Harrego Pottera ponieważ było mało czasu na zwiedzanie i kupienie rzeczy w sklepie, wszyscy się śpieszyliśmy. Ale cała reszta była dobrze zrobiona.
Problem z wydaniem Opinii na temat kadry. Wielkie podziękowania dla Pani Izy za pomoc, wsparcie, opiekę nad dzieciakami. Natomiast tragiczna postawa i opieka ze strony Pani Sylwii, która nie stanowiła ani opiekunki ani osoby która potrafi zająć się powierzonymi podopiecznymi, min.strasząc dzieciaki np. Wezwaniem policji (to jeden z przykładów). Osoba ta nie potrafiła znaleźć wspólnego języka z nastolatkami, nie potrafiła zachować i uszanować granic pomiędzy podopiecznymi. Osoba taka nie powinna sprawować roli opiekunki. My jako rodzice, wysyłając dziecko na obóz do obcego karu w większości czasu czuliśmy się zaniepokojeni otrzymując informację nt. zachowania tej konkretnej opiekunki.
Córka z obozu ogólnie zadowolona, jej uwagi to zbyt dużo czasu wolnego, momentami czuła się zagubiona i cały wolny czas czekała na miejscu zbiórki, brak audioprzewodników po muzeach. Rodzina u której była zakwaterowana świetna.
Organizacja na najwyższym poziomie. Panie - opiekunki, życzliwe i pomocne. Program bardzo bogaty i ciekawy. Jedyny (mały minusik) to wyżywienie (monotonne, brak warzyw), ale na to niestety nie ma wpływu. Dziecko zadowolone z wyjazdu.
Wszystko idealnie poza w ogóle nie zróżnicowanym jedzeniem i przewodnikami/opiekunami, którzy nie za bardzo ogarniali cały Londyn, metro, jak gdzie dojść i musieli się pytać przechodniów np. w którą stronę iść
2 osoby z 3-osobowej kadry nie znały dobrze języka angielskiego - miały mniejsze umiejętności od niektórych uczestników obozu; z relacji córki wiem, że popełniały podstawowe błędy językowe. Dodatkowo miały słabą "orientację w terenie".
Pani, u której córka mieszkała (razem z 2 innymi dziewczynami) w ogóle się nimi nie interesowała, praktycznie się do nich nie odzywała, nigdy nie jadała z nimi posiłku, często wychodziła z domu zostawiając je same. Myślę, że rodziny powinny być staranniej dobierane. Dokładniej powinny być również sprawdzane warunki u rodzin goszczących. Córka mieszkała z 2 dziewczynami w naprawdę małym pokoju. W pokoju nie było żadnej szafy - wszystkie rzeczy musiały trzymać w walizkach a do tego nic nie mogły trzymać w łazience.
Córka była zadowolona z wyjazdu. Bardzo dużo atrakcji, przemiła rodzina goszcząca. Córka ma tylko jedno zastrzeżenie dotyczące "faworyzowania" części uczestników przez kadrę. W mojej ocenie taki stosunek opiekuna wobec nastolatków powoduje niepotrzebne wewnętrzne konflikty grupowe, nie wpływa na integrację grupy składającej się często z osób o rożnych zainteresowaniach i wywodzących się z różnych środowisk społecznych. Decydując się na pełnienie funkcji opiekuna-wychowawcy, należy być otwartym wobec każdej osoby a nie tworzyć podgrupy w grupie, którym pozwala się na pewne przywileje.
Córka jest zadowolona z wyjazdu. Masa atrakcji, dobra organizacja i opieka kadry.
Natomiast jeśli chodzi o zakwaterowanie to bardzo średnio. Pokój malutki jak na trzy osoby. Nie było nawet szafy, w której dziewczyny mogłyby trzymać swoje rzeczy. Przez cały pobyt ubrania wyciągały z walizek, które trzymały na podłodze i tak bardzo małego pokoju. Przez co poruszanie sie w nim było mocno utrudnione.
Wyżywienie bardzo skromne, mało urozmaicone. Codziennie praktycznie jadły to samo.
Ale jak to powiedziała moja córka. 6 dni można było wytrzymać. Gdyby jednak był to dłuższy pobyt byłoby zdecydowanie gorzej.
Ogólnie jesteśmy zadowoleni.
Wyżywienie u niektórych rodzin lekko kiepskawe i trochę mało czasu w niektórych muzeach. Poza tymi drobnostkami cały wyjazd to naprawdę wspaniała przygoda.
Generalnie było dobrze. Ale córka mówi, że Pani Wiktoria powinna popracować nad przekazywaniem informacji w taki sposób, żeby wszyscy jej podopieczni wiedzieli o której jest zbiórka itp. (Zdażały się przypadki spóźnień z tego powodu) i nie denerwowała się, kiedy musi po raz kolejny odpowiedzieć np. na której stacji wysiadamy, gdy ktoś nie usłyszał.
Moje uwagi dotyczą jedynie wyżywienia - elementy wyżywienia nie zgadzały się z tymi zawartymi w informacjach o obozie:
1. W lunchu otrzymywanym od rodziny goszczącej nigdy nie było batonika czy innej słodkiej przekąski, która wynikała z opisu, że będzie. Nie zawsze był owoc. W ramach napoju dzieci pierwszego dnia dostały wodę mineralną a od drugiego dnia pobytu w butelkę po tej wodzie musiały nalewać sobie kranówkę. Ponieważ otrzymywany lunch nie był kompletny (trudno wytrzymać do kolacji z lunchem składającym się z 1 kanapki i mini opakowania czipsów - opakowanie mini wielkości dłoni, chipsy o smaku octu), dzieci potrzebowały kupować sobie lunch np. w MacDonadlsie czy Subway. Dlatego na samo jedzenie w najtańszych miejscach wydała około 50 funtów.
2. Do kolacji była informacja, że dzieci będą dostawały danie ciepłe plus deser. Natomiast podczas całego 10-dniowego pobytu dzieci dostały deser tylko 3 razy.
Uważam, że na przyszłość wychowawca powinien po 1-2 dniach przeprowadzić wywiad z dziećmi w celu sprawdzenia, czy rzeczywiście dzieci dostają w rodzinie to co powinny. Czipsy to sprawa drugorzędna, ale lepszym rozwiązaniem byłoby sugerowanie rodzinom, by smaki były bardziej neutralne np. zwykłe solone. Lub odejść o czipsów i zastąpić je czymś zdrowszym - owocem lub druga kanapką.
Sądzę, że więcej czasu powinno być poświęcane atrakcjom takim jak muzea czy galerie. Jednego dnia przez 2 godziny zwiedzaliśmy British Museum, po czym dano nam 4 godziny na zakupy przy Oxford Street. Poza tym nie mam żadnych uwag, tylko mogę pochwalić kadrę, zakwaterowanie i organizację obozu.